Slajdy

Poniżej artykuł na temat Nowogardu w Kurierze Szczecińskim.

 Tablica Sm1

Tablica Sm2

Rada Miejska w Nowogardzie 25 stycznia podjęła uchwałę popierającą inicjatywę wprowadzenia zasady ograniczenia kadencyjności dla wójtów, burmistrzów i prezydentów proponowaną przez Prawo i Sprawiedliwość. Decyzja radnych spotkała się z zainteresowaniem mediów. Poniżej artykuł z Gazety Polskiej Codziennie (wydanie 27.01.2016 r.) pt. „Klincz w Nowogardzie".


Rada Miejska w Nowogardzie w Zachodniopomorskiem przyjęła uchwałę popierającą pomysł PiS-u, mający na celu ograniczenie kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów do dwóch. – Jesteśmy miasteczkiem, w którym tworzą się układy i nie ma wymiany elit – mówi radny Marcin Nieradka z Nowogardu. Wójt Robert Czapla natomiast uważa, że to uchwała polityczna po to, by Kaczyński mógł przejąć władzę w samorządzie.
Nowogard to niewielkie miasteczko położone 70 km na północ od Szczecina. Przez szesnaście lat rządził tu burmistrz z PSL-u. Obecnie od dwóch kadencji na stanowisku tym jest Robert Czapla z SLD.
– Nowogard jest przykładem na to, że ta nieograniczona kadencyjność tworzy problemy w samorządzie – uważa Marcin Nieradka, radny z Nowogardu. – Nie ma wymiany elit, tworzą się układy. W Nowogardzie to taki układ zamknięty, burmistrz otoczył się wyłącznie swoimi ludźmi z SLD. Choć są przeprowadzane konkursy na stanowiska w samorządzie, wygrywają je wyłącznie zaufani burmistrza. Pieniądze publiczne idą tylko na jego inicjatywy. Nawet wydaje za pieniądze gminy gazetę, która jest jego propagandówką. Szkaluje w niej radnych opozycji, a także mieszkańców, którzy są wobec niego krytyczni.
Marcin Nieradka tłumaczy, że bardzo trudno doprowadzić do tego, by burmistrz nie został wybrany na kolejną kadencję. – Po pierwsze jest on największym pracodawcą w miasteczku. Oprócz pracowników w urzędach podlegają mu także dyrektorzy szkół i zakładów komunalnych. Zatrudnieni ludzie są mu wdzięczni. Poza tym burmistrz może nieustannie prowadzić kampanię wyborczą. Ma czas i pieniądze, żeby jeździć po gminie i spotykać się z ludźmi. Wyremontuje gdzieś chodnik, posadzi kwiatki w mieście. To się wielu podoba, nie podnosi jednak znacząco jakości życia w miasteczku – mówi radny.
W obecnej kadencji większość radnych jest w opozycji wobec burmistrza Czapli. Nie dostał absolutorium, nie jest już w stanie przeforsować w radzie żadnego swojego pomysłu. Radni nie lubią go do tego stopnia, że obcięli mu do minimum wynagrodzenie. Dostaje 3600 zł pensji, czyli mniej niż jego urzędnicy.
W środę radni zadali burmistrzowi jeszcze jeden cios. Podjęli uchwałę intencyjną popierającą pomysł ograniczenia pełnienia funkcji wójtów burmistrzów i prezydentów do dwóch kadencji. „Uważamy, że proponowane zmiany mogą stać się przyczyną rozwoju demokracji i samorządu na terenie RP" – czytamy w uzasadnieniu uchwały.
Burmistrz Robert Czapla jest przeciwny uchwale. – Uważam, że jest to uchwała polityczna. PiS nie ma poparcia w samorządzie i teraz Kaczyński chce różnymi sposobami przejąć władzę w samorządzie. To jest taki chwyt formalnoprawny. Mam nadzieję, że ludzie się na to nie nabiorą.
Burmistrz Czapla twierdzi, że dotychczas zrealizował już 70 proc. tego, co zaplanował, i potrzebuje więcej czasu. Wylicza wiele sukcesów, jak np. utworzenie strefy ekonomicznej, budowę kanalizacji, place zabaw we wsiach, zatrudnienie więźniów z miejscowego zakładu karnego do prac na rzecz gminy.
– Burmistrz Czapla pewnie chciałby rządzić dożywotnio, ale tego nie powie – uśmiecha się radny Nieradka. – Strefa ekonomiczna została przegłosowana przez radnych, a on to sobie przypisuje. Problem w tym, że od lat strefa jest pusta. Nie ma tam żadnej firmy, bo burmistrz woli wydawać pieniądze na promowanie samego siebie niż strefy.

Szczegóły
    Odsłony: 27

Poparcie


Wśród osób, które zadeklarowały udział w wyborach, na PiS zagłosowałoby 34 proc., na PO - 18 proc., na Nowoczesną - 9 proc., a na Kukiz‘15 - 8 proc. - wynika z kwietniowego sondażu TNS Polska. Pozostałe ugrupowania nie przekroczyły progu wyborczego. W kwietniu udział w wyborach zdecydowanie zadeklarowało 28 proc. ankietowanych, 38 proc. raczej wzięłoby udział w głosowaniu. Do urn nie poszłoby na pewno 15 proc. respondentów, a 12 proc. raczej by tego nie zrobiło. 7 proc. badanych jeszcze nie wiedziało, jaką podjęłoby decyzję. W porównaniu z poprzednim sondażem o 3 punkty proc. wzrósł zarówno odsetek osób zdecydowanie potwierdzających zamiar wzięcia udziału w wyborach, jak i tych, którzy zadeklarowali, że raczej poszliby na głosowanie.

TNS Polska przeprowadził sondaż w dniach 8-13 kwietnia na ogólnopolskiej grupie 983 mieszkańców Polski w wieku 18 i więcej lat. Grupa osób deklarujących zdecydowanie lub raczej zamiar wzięcia udziału w wyborach to 654 osób.


Źródło: wpolityce.pl
Wykres poparcia

RSS

niezalezna.pl

Informacje, publicystyka, opinie, wydarzenia - najnowsze wiadomości w portalu informacyjnym niezalezna.pl

Nasze media

z13711422Q,Zwiastun-Telewizji-Republika.jpg

Web Traffic

1.png6.png0.png4.png6.png5.png
Dzisiaj:530
Wczoraj:664
W tygodniu:5451
W miesiącu:32033
Ogólnie:160465

Visitor Info

  • Twoje IP: 54.162.91.86
  • Browser: Unknown
  • Browser Version:
  • Operating System: Unknown

Kto jest online

2
Online

sobota, 27, maj 2017 17:28

REKLAMA

Business Navigator

BusinessNavigaor